Oceniacz.pl Niezależny serwis oceny bazy hotelowej w Polsce i na świecie.
  • Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się!
  • Zaloguj się
  • Strona główna
  • Oferty wyjazdów
  • Opinie
  • Forum

Zaloguj się lub zarejestruj.

Aktywne tematy Tematy bez odpowiedzi Regulamin


Dodaj nową odpowiedź

Forum Oceniacz.pl » Turcja » Gdzie prawdziwy kebab? » Dodaj nową odpowiedź

Dodaj nową odpowiedź

Dodaj odpowiedź

Możesz używać: BBCode Obrazki Emotikonki

Wszystkie pola oznaczone (Wymagane) muszą zostać wypełnione.

Wymagane dane do wprowadzenia dla gości



Captcha image. Turn pictures on to see it.
Wymagana informacja
Dodatkowe ustawienia

Podgląd tematu (najnowsze pierwsze)

1 Post przez chorwat 2012-04-16 09:51:07

W Grecji płaciliśmy za kebab w picie 1,5 euro (dosyć dawno temu).
W Polsce za tyle też się kupi, ale to nie będzie to samo. Przyzwoite kebaby kosztują więcej niż 10 złotych, nawet za małe. Inna sprawa - w słowniku każdego z nas, słowo kebab będzie oznaczało coś zupełnie innego.

2 Post przez Tonx 2012-04-14 13:27:11

W Grecji są faktycznie świetne smile w Wawie ciężko było mi znaleźć dobry i tani, do którego knajpa robi porządny sos czosnkowy, z typów które są naprawdę przednie to na na rogu puławskiej i olkuskiej potrafią zrobić porządnie taki sos i zaserwować dobrą pitę do tego.

3 Post przez chorwat 2012-03-15 11:18:14

Dobry kebab to ja chyba po raz ostatni w Grecji jadłem.
W Turcji również był smaczny - jakoś za dwa dolary? Coś takiego.
Jeśli chodzi o kebab w formie dania to uważam, że zdecydowanie tutaj rządzi Grecja - w tawernach robią to doskonale ;-)

4 Post przez paulina_50 2012-03-11 12:30:36

Alanya --> 4 km od centrum na wschód OBAGOL --> uliczka równoległa do trasy Al- Mesin --> na przeciwko apteki i kantoru ogródek(w nim pełno turków podczas obiadu) + barak, widać jak gotują, wiszą trzy kebaby, obsługa ok 50 lat, wszystko wygląda OKRUTNIE z zewnątrz- gdyby nie to że znajomy wiedzący co i jak nas tam zaciągnął, noga moja by nie przestąpiła progu. Koszt 5-15 TRY w zależności od upodobań/dodatków. MAGIA!!!

<dodam że nie jadam kebabu, od mięsa stronię- bo nie lubię, natomiast od dziś bardzo polecam>

5 Post przez turrist 2012-02-01 11:43:31

Nie kojarzę czy w Niemczech mają takie kebabowe sieci ;-) Chyba nie...
Oni są fanami Maca ;-) Burger Kinga ;-) Ja uwielbiam kebab, ale musi być naprawdę dobrze zrobiony, bo jeśli nie, to będzie zwyczajny szajs ;-)

6 Post przez anna_63 2012-01-31 18:58:58

Niemcom to będzie pasowało, a jak jeszcze popiją piwem tongue

7 Post przez szymonek 2012-01-31 11:24:47

Hehe... nie wiem czy im grochówka przypadnie do gustu bo jej jedzenie kończy się zawsze tak samo. Podobnie zresztą to wygląda w przypadku bigosu tongue Turkom może to nie podpasować.

8 Post przez anna_63 2012-01-30 21:33:07

Dominik, Polak potrafi, pokaż Turkom, że oprócz kebaba są jeszcze inne potrawy!!! Może bigos po polsku albo grochówka? Żartuję, jednak polscy kucharze są podobno świetni!!! Dasz radę:) Chociaż z tym pluciem to mi trochę podpadłeś tongue

9 Post przez rabek 2012-01-30 11:00:47

Dominik, ale historia - takiej chyba na tym forum jeszcze nie było ;-) Niech ci się wiedzie - życzę szczęścia.
Prawdziwy kebab jedliśmy w Istambule, chociaż... on również był podawany w picie, a tego co czytałem, to powinien być podawany jako danie - jaka jest ostatecznie prawda? Niemniej jednak tamten kebab był z baraniny, było ją czuć, ale przynajmniej smak był specyficzny.

10 Post przez Dominik Jankowski 2012-01-29 09:43:57

Mieszkam w Wiesbaden miałem 2 restauracje typowo Arabskie w okolicy Bełchatowa w których miedzy innymi serwowałem Kebab. Moja przygoda z gastronomią zaczeła się dawno temu kiedy w przeciwienstwie do moich kolegów nie poszedłem do dobrego liceum i nie napisałem matury. Zamiast tego wybrałem się do zasadniczej szkoły zawodowej w gminie Bobrowice. Dziś jedno wiem na pewno niczego nie żałuje... Wybór zawodówki nigdy nie jest łatwy ja miałem wiele szczęścia natrafiłem na prawdziwych fachowców i pasjonatów kuchni którzy nauczyli mnie czegoś więcej niż gotowanie. Nauczyli mnie jak żyć. Dobrze pamiętam Dzień w którym dyrektor szkoły Krzysztof Baradziej wręczał mi dyplom. A zaraz potem udzielił drobnej pożyczki na wyjazd do Anglii zacząłem od pracy na zmywaku po 10 godzin dziennie często bez wolnych weekendów żyłem skromnie bez wygód dojeżdżając do West Bromwich. Z czasem opanowałem Angielski na tyle dobrze że właściciel restauracji dał mi szanse wykazać się jako kelner. Los nie oszczędził mi przykrych zdarzeń Bogata Klijętela drwiła ze mnie i innych Polaków. Ale Dominik Jankowski się nie poddaje!  Wciąż miałem w pamięci słowa mojego mistrza Tadka Wasilewskiego nauczyciela z technologi gastronomicznej który zawsze powtarzał  - "Czym chata bogatsza tym głupszy właściciel" tylko dzięki tym słowom i chęci odgryzienia się udało mi się jakoś wytrzymać. Postanowiłem wziąć sprawy w swoje ręce jeszcze przez rok pracowałem jako kelner chrzcząc piwo, drinki, i plując do talerzy chamskich bogoli... o tak odpłaciłem się im za każde ordynarne słowo, nie miałem skrupułów. Często sprzątając lokal przed zamknięciem zasypiałem za barem żeby przyoszczędzić na bilecie do pracy. Ale dzięki temu i podobnym oszczędnością  udało mi się wrócić do Kraju z nie małą sumą. NIestety nigdy nie zdążyłem oddać pożyczonych od dyrektora Baradzieja pieniędzy kilka miesięcy przed moim powrotem do kraju zmarł na zawał. Niech mu ziemia lekką będzie. Jak już mówiłem z zarobionych za granicą pieniedzy mogłem pozwolić sobie na mały lokal z fast foodami. Moi Studiujący koledzy śmiali się. Co to za zajęcie! nie masz szans na przyszłość!  Zmarnowałeś  sobie życie! Mówili.  Oni zdawali kolejny rok na studiach a ja podczas sesji nie nadążałem z dostawami. Interes kręcił się coraz lepiej i mimo że pracowałem sam jako menager, kucharz i czasem dostawca miałem wielką satysfakcje że jestem na swoim łaskawy los szybko nagrodził moje wysiłki a zaciągnięty w banku kredyt pozwolił mi na otworzenie kolejnego lokalu blisko Centrum. Kolegą zbielały oczy oni zaczeli drugi kierunek a ja otworzyłem druga restauracje. Fast Food uczy życia. Nauczył mnie podejmowania szybkich decyzji i pewności siebie. A także tego że gdy prowadzisz biznes musisz mieć jaja z gumy często upadasz na dno tylko po to żeby odbić się w górę. I tak przez 4 piękne lata. Raz było lepiej raz gorzej ale zawsze na swoim. Aż w końcu nastał ten najgorszy w moim życiu dzień który zmienił wszystko. Zatrudniałem 4 pracowników, Jednym z nich był młody chłopak po szkole gastronomicznej do złudzenia przypominał mi siebie samego. Młody pełen werwy chłopak z małego miasta który chce wziąć życie w swoje ręce. Taki właśnie był Kamil.  Od razu wiedziałem że ma nosa do  tej branży . W końcu to on zaproponował mi by dodać prażoną cebulkę Hot-Dogów które w krótce stały się hitem i przyciągały młodzież.  Jednak do dziś żałuje że posłuchałem „młodego” w sprawie zakupu mięsa Kebabu zanim zatrudniłem Kamila zawsze kupowałem baraninę i kurczaka jednak potem młody doradził mi coś nowego. Jeden z jego znajomych zaproponował mu zakup tak zwanej mielonki o nieco gorszej jakości ale w naprawdę dobrej cenie. Jak większość właścicieli małych punktów gastronomicznych dałem się skusić  jeszcze większym zyskiem i teraz wiem że była to najgorsza decyzja w moim życiu. Mielonka schodziła tak dobrze jak wcześniej baranina za to po o wiele niższej cenie dla mnie. Do czasu… Okazało się że z mięsem coś ewidentnie było nie tak.  Klienci zaczęli skarżyć się na bule brzucha i problemy natury gastrycznej w końcu  ktoś poinformował sanepid inspektorzy nie zostawili na mnie suchej nitki musiałem zamknąć najpierw lokal w centrum a potem ten przy drodze jego sprzedaż wraz ze sprzętem kuchennym pozwoliły mi załatwić sprawę z karami i spłacić kredyt. To co zostało przeznaczyłem na nowe życie w Niemczech.  Tu w Wiesbaden mieszkam razem z żoną i dwójką dzieci. Obecnie szukam pracy. Jestem bezrobotny. Pobieram jednak zasiłek dzięki któremu udaje mi się jakoś powiązać koniec z końcem.  Do tej pory miałem nadzieje że uda mi się jeszcze wrócić do gastronomi i ponownie zepchnąć mój los na właściwy tor. Jednak Lokale Tureckich Konkurentów nie pozostawiają mi złudzeń. Zawsze gdy zasypiam w uszach dźwięczą mi słowa  „Czym chata bogatsza tym głupszy właściciel” … Chciałbym przestrzec wszystkich czytelników forum którzy mają swój lokal przed tanimi produktami spożywczymi  i przypomnieć że to co z pozoru się opłaca nie zawsze jest takie w rzeczywistości a sanepid się nie patyczkuje.
Pozdrawiam i życzę szczęścia Dominik Jankowski

11 Post przez teraz 2011-08-26 11:02:06

W polskich kebabach zawsze nawalą mnóstwo sosu czosnkowego i m.in. za to je lubię. W tureckich kebabach tego nie ma. Podobnie kiedy byłem we Włoszech, to kompletnie nie odpowiadała mi pizza bez sosu. Człowiek ma swoje przyzwyczajenia i jakoś się ich trzyma. Tacy już jesteśmy, ale przecież nic dziwnego w tym nie ma.

12 Post przez Hugonka 2011-08-25 17:01:20

W sumie najlepsze kebaby jadłam w Polsce smile pewnie to kwestia naszych narodowych kubków smakowych i przyzwyczajenia, gdyż nasze rodzime kebaby są inne niż te Tureckie (w Turcji). Oni mają tyle odmian że ciężko sie połapać, ale taki najbardziej zbliżony do naszego w bułce wygląda mniej więcej tak, że jest to bułka typu bagietka, nie sprasowana w gofrownicy, mięso, pomidor, ogórek zielony i cebula, może troche sosu jogurtowego. Ogólnie lekko bezpłciowe danie. Te na talerzu przypominają danie typu shoarma z frytkami. Niestety przez 2 tygodnie pobytu w Turcji i licznych poszukiwaniach, nie znalazłam kebaba którego bym chciała zjeść raz jeszcze.

13 Post przez dominiko 2011-08-24 11:08:54

Tak, faktycznie kebaby pochodzą z Turcji, ale nigdy nie były tam podawane w taki sposób, jaki jest nam znany z Polski. Podawanie kebabów w bułce zostało wymyślone bodaj przez jakiegoś Niemca i tak już zostało. Ta wersja kebab nazywana jest bodaj doner kebab.

14 Post przez szymonek 2011-08-22 11:03:08

W Turcji najbardziej popularny jest Adana Kebab, który kupić można w każdnej knajpie. Forma podawania tego posiłku jednak średnio nam odpowiadała. Było to normalne danie, które moim zdaniem jest znacznie gorsze jakościowo od potraw podawanych w Polsce, ale to oczywiście tylko moja opinia. Mnie również średnio smakuje kebab z baraniną.

15 Post przez rumak 2011-08-19 10:23:00

Mnie chyba najbardziej odpowiada kebab... w polskim wydaniu ;-) Chociaż jadłem go również w Grecji i także nawet mi smakował. W greckim kebabie w picie dodawano np. frytki, mniej było warzyw i owoców. W Polsce raczej ładują mnóstwo kapusty i innych dodatków ;-) W Turcji jadłem adana kebab.

Forum Oceniacz.pl » Turcja » Gdzie prawdziwy kebab? » Dodaj nową odpowiedź


Partnerzy: Hotele | Last Minute

  • O nas
  • Regulamin serwisu
  • Polityka prywatności
  • Pomoc - FAQ
  • XML
  • Blog
  • Centrum prasowe
  • Reklama
  • Partnerzy
  • Mapa witryny
  • Kontakt

Wszystkie prawa zastrzeżone YoYo Sp. z o.o. © 2003-2009.