Wprawdzie za wiele na razie nie wyjeżdżałam, ale jak większość osób tutaj muszę przyznać, że Polacy bywaja strasznie wybredni. W zeszłym roku byliśmy w Tunezji w hotelu Soviva Resort. Byliśmy zachwyceni - jedzenia przeogromna ilość i bardzo urozmaicone, piękny czysty basen, świetne zjeźdżalnie, pokoje skromne ale czyste (za tą cene nie spodziewaliśmy się czegoś innego). Trafiła się niestety taka młoda para z Warszawy, która rozkładała się w pbliżu naszych leżaków. Ciągle słyszeliśmy "ale tu okropnie", "a jakie beznadziejne jedzenie, ciągle to samo", "ale sprzątaczki zamulone', "kelnerzy są okropni i leniwi" 'jaki tu brud". My byliśmy w szoku i mieliśmy wrażenie, że spędzamy wakacje w dwóch zupełnie różnych miejscach. Kelnerzy jak perszingi smigali pomiędzy stolikami, sprzątaczki miłe, ciągle usmiechnięte i bardzo dyskretne. A żeby spróbować wszystkich potraw to ja bym musiala tam być conajmniej miesiąc.
No tak ale pewnie hrabiostwo postanowilo trochę poprzebywać wśród plebsu i tak sie biedaki męczyli.
Oczywiście ja jak to ja nie wytrzymałam i powiedziałam, że powinien hodować buraki, bo jest ich czołowym okazem. No i hrabia do swojej listy narzekań i pretensji wobec hotelu dopisał jeszcze polskie chamstwo leżące obok na leżakach.
Wszystkie pola oznaczone (Wymagane) muszą zostać wypełnione.
