Dodana przez użytkownika 15.07.2009

ANDRZEJ SKRZYPKOWSKI

dołączył: 15.07.2009

tel. 605206456

Data wyjazdu:
Cel wyjazdu:
Typ wyjazdu:
Czy poleca ten hotel?
Hotel dla?:
Wybrana opinia autorstwa: ANDRZEJ SKRZYPKOWSKI

Sprawdź ofertę »

Ocena hotelu Magawish Swiss Inn Resort

3.0

Byliśmy w tym „hotelu” w dniach 12-27 czerwca 2009. Cztery osoby dorosłe, bez dzieci, głównie spędzające czas nad wodą lub w postaci wycieczek organizowanych przez biuro turystyczne. Piszę dopiero teraz aby emocje opadły i do sprawy podejść spokojnie i w sposób jak najbardziej obiektywny. Chciałbym ostrzec wszystkich, którzy uwierzą w 4 gwiazdkowy standard hotelu. Ponieważ nie był to nasz pierwszy pobyt za granicą w krajach uznawanych za egzotyczne ( drugi raz w Egipcie ) więc nie mieliśmy złudzeń, że to będą raczej „nasze” 3 gwiazdki, ale to co zobaczyliśmy na miejscu zaskoczyło nas bardzo niemile. Ludzie, nie dajcie się nabrać, ten hotel jest obiektywnie warty góra 3 gwiazdki egipskie i nie jest wart tej ceny za którą EXIM TOURS chce go sprzedać. Za tą cenę szukajcie czegoś innego. Na zdjęciach są pokazywane tylko te fragmenty najbliżej recepcji i restauracji, które wyglądają na najbardziej zadbane. Już na dzień dobry wylądowaliśmy w okolicy, która na pierwszy rzut oka przypominała jakiś dziwny plac budowy. Tu warto zacytować czyjś głośny komentarz w autobusie : „o Boże jak dobrze, że to nie nasz hotel”. Zachowaliśmy spokój, w klimatyzowanej recepcji z błyszczącymi podłogami i 4 gwiazdkami na ścianie za plecami recepcjonisty można było mieć nadzieję, że to tylko takie złe wrażenie na początek. Ale idąc za boyem hotelowym niestety humor pogarszał się nam coraz bardziej. Obiecywane przez firmę EXIM TOURS luksusowe pokoje w zielonym ogrodzie okazały się parterowymi bungalowami rozrzuconymi na wielkiej pustyni. Zresztą trudno się dziwić skoro podlewanie pustyni odbywało się w samo południe, kiedy temperatura dochodziła do 40 stopni w cieniu, cóż mogło urosnąć w takich warunkach. Wygląd bungalowów nie różnił się niczym od użytkowych, innych zabudowań gospodarskich. Owszem, na terenie są prawdziwe budynki hotelowe, jednopiętrowe o standardzie, który można nazwać czterogwiazdkowym. Przepraszam, za lekko szowinistyczne określenie ale powinno na nich być napisane : Tolko dla Ruskich. Dzięki uprzejmości jednej rosyjskiej rodziny mogliśmy zobaczyć jak wyglądają w środku. Kiedy poszliśmy do recepcji, aby przenieśli nas do tych pokoi, to dzięki standardowemu bakszyszowi usłyszeliśmy bardzo interesujące wyjaśnienie : te budynki mają 5 gwiazdek ( słownie : pięć ), a przenieść się oczywiście możemy przy czym trzeba dopłacić różnicę pomiędzy naszymi „barakami” a tym luksusem : 16 dolarów od łebka za dobę. Tą informację zweryfikowaliśmy sobie na najbliższym spotkaniu z rezydentem, z Rezydent Pani Joanna Froncek. Nawet wrogom nie życzę kontaktu z takim rezydentem. Jedynie co ją interesowało to sprzedaż wycieczek a prośby o pomoc w przeniesieniu do pokojów zgodnie z wykupionym standardem spotkał się z komentarzami w rodzaju : Państwo są konfliktowi i trudni, nie mam dla Państwa czasu i ogólnie muchy w nosie. Zresztą podobnie zachowała się wobec innych gości z problemami : grzyb na ścianie, dla dwojga dzieci rozkładana wersalka zamiast obiecanych w Polsce dwóch dostawek. A kuriozum to było finalne stwierdzenie, że : „ Jak się nie podoba to niech Państwo sobie zadzwonią do Warszawy !!! ’’. Na uwagę, że to pani jest EXIM i prosimy w takim razie o telefon do jej przełożonego oznajmiła, że nie ma obowiązku go podawać i możemy sobie złożyć reklamację. Co zrobiliśmy. Do dzisiaj tj. 14 lipca 2009 : cisza. Hotel nie jest w samej Hurghadzie tylko w tzw. Nowej Hurghadzie, gdzie głównie są nowe albo właśnie budowane domy. Poza tym jest na uboczu, przy pustej drodze, więc nie ma gdzie wyjść np. na spacer wieczorem, kiedy jest chłodniej. Można za to dojechać spod bramy hotelu busikiem ( 2 funty od osoby, nie dawajcie sobie wmówić więcej za luksus przejechania się paru km ściśnięci jak śledzie w beczce z innymi pasażerami zbieranymi aż do zapełnienia ) lub taksówką ( z hotelu do tzw. Centrum nie więcej niż 20 funtów za 4 osoby ). Przy czym rada : nie dawać pieniędzy z góry i odliczoną kwotę – na resztę nie liczcie lub spodziewajcie się, że będą chcieli was oszukać i kłócić się jeśli próbują nagle zmienić ustalone zasady. Jeśli chodzi o wyżywienie to w miarę dużo i dało się zjeść, choć po pewnym czasie było monotonnie. Typowe śniadanie do wyboru to jajka na twardo, kiełbaski o specyficznym smaku, warzywa i różne sałatki plus kucharz smażący jajka z różnymi dodatkami. Na obiad ziemniaki w różnych postaciach i ryż, plus gulasz wołowy lub fasolka, czasem drób ( nie umieli nawet go dobrze upiec ) oraz gotowane warzywa. Kolacja to miks pomysłów i resztek ze śniadania i obiadu. Parę dni i kółko zamyka. Po tygodniu marzyliśmy o zwykłych gotowanych ziemniakach bez niczego, po prostu z wody. O tzw. Animacjach lepiej zapomnieć. Ekipa, która je prowadziła była ukierunkowana głównie na Rosjan i Włochów, choć akurat Polacy w tym czasie to około 70 procent gości. Tym większy zgrzyt, gdyż np. nie potrafili się dogadać z małymi dziećmi. Albo gdy wieczorem Pani śpiewa przeboje najpierw po angielsku ( ludzie się bawią, zaczynają tańczyć na placyku przed mikrofonem ) a potem zaczyna po rosyjsku i robi się pustawo. Jedynie co się może podobać to plaża : szeroka, piaszczysta, na końcu gdzie już nie było parasoli nawet kawałek rafy na płytkiej wodzie. Głębokość do szyi, czasem tylko więcej tak więc z maską można zobaczyć sobie bardzo ładne obrazki pod wodą z małym ryzykiem. Na plaży ośrodek dla wielbicieli desek z żaglem i latawcem. Sądząc z ilości osób, jest to popularne miejsce w Hurghadzie dla osób szukających tego typu rozrywek. Miejsc na plaży pod parasolami sporo, choć w drugim tygodniu, gdy rozpoczął się sezon zaczęło ich brakować ( także ręczników plażowych ). Na dwóch basenach hotelowych też nie było szans na miejsce, tak więc obawiam się w następnych tygodniach, gdy sezon będzie w pełni że ich zdobycie stanie się to podstawowym problemem porannym. Tak więc podsumowując : Jeśli interesuje was pobyt 1 tygodniowy, w pokoju wystarczy że jest łazienka, lubicie poleżeć na plaży i nic więcej, szukacie spokoju wieczorem a nie atrakcji, jedzenie wystarczy że jest zjadliwe – nie musi być wybitne to za cenę do 1500,-- złotych za dwa tygodnie może być. Np. w last minute OK. Jeśli jednak chcecie czegoś więcej a tym bardziej macie zapłacić powyżej 1000,-- złotych za tydzień to szukajcie czegoś innego. Chyba już lepiej w ciągu tygodnia być np. na trzech wycieczkach i tylko wracać do hotelu, aby odpocząć na plaży. Wtedy 1000,-- plus koszty wycieczek to znacznie lepiej wydane pieniądze niż przepłacać za „hotel”. I na koniec : Omijajcie firmę EXIM TOURS, z roku na rok jest coraz gorzej. W zeszłym roku dopiero na lotnisku dowiedzieliśmy się, że nie lecimy tak gdzie mieliśmy polecieć i zostajemy w kraju, ale wtedy to podobno był problem z firmą lotniczą. W tym roku już nic nie usprawiedliwia chamstwa i podejścia wobec klienta. Na pewno w przyszłym roku ocenę ofert zaczniemy od pytania czy organizatorem nie jest broń Boże EXIM TOURS – Jeśli tak, to dziękujemy.

Opinia pomocna?
Tak (0) / Nie (0)

Zdjęcia użytkownika

Proszę czekać

Sprawdz ceny wakacji w hotelu Magawish Swiss Inn Resort

  • Położenie
    4.0
    • Odległość od plaży / stoku 0.0
    • Plaża / stoki 0.0
    • Cicha i spokojna okolica 4.0
    • Restauracje w okolicy 0.0
    • Atrakcje w okolicy 0.0
    • Komunikacja 0.0
  • Pokoje
    3.0
    • Wielkość 0.0
    • Standard wyposażenia 0.0
    • Czystość 3.0
    • Łazienka 0.0
  • Hotel
    2.0
    • Basen 0.0
    • Udogodnienia dla dzieci 0.0
    • Animacje i rozrywka 1.0
    • Sport 0.0
    • Obsługa 3.0
    • Czystość 0.0
  • Wyżywienie
    5.0
    • Ilość i dostępność 0.0
    • Smak i jakość potraw 5.0
    • Różnorodność potraw 0.0
    • Obsługa 0.0
    Jakość / cena
    1.0

Newsletter

Aby otrzymywać informacje o nowych ofertach i promocjach prosimy wpisać swój adres e-mail:

Ostatnio szukane w Oceniacz.pl