Opinia o hotelu Golden Age

Dodana przez użytkownika 08.07.2009

Agnieszka

dołączył: 02.05.2009

Data wyjazdu:
Cel wyjazdu:
Typ wyjazdu:
Czy poleca ten hotel?
Hotel dla?:
Wybrana opinia autorstwa: Agnieszka

Sprawdź ofertę »

Ocena hotelu Golden Age

5.8

Spędziłam w tym hotelu cudowne dwa tygodnie (18.06 - 02.07.09). Hotel bardzo ładny, piękny ogród. Animatorzy są niesamowici, nigdy nie spotkałam takich świetnych i zabawnych ludzi :) Zaczynają nawet mówić po polsku (80% ludzi w hotelu to byli Polacy, reszta Ruscy, Czesi). Prowadzą zabawy na plaży np. boccia (grali tylko Polacy, albo były rozgrywki Polska - Turcja; pozdrawiam całą Śląską ekipę ;) ), piłka nożna, siatka (koniecznie trzeba mieć buty, piasek jest gorący), w basenie były mecze Polska - Turcja piłki wodnej, animatorka codziennie prowadziła w płytkim basenie aqua aerobic. W budce na plaży prawie cały czas siedziała z dziećmi polska animatorka - Klaudia. Z tego co widziałam, dzieci tam rysowały, robiły origami, malowały koszulki. Niedaleko jest spory plac zabaw. Idealnym podsumowaniem każdego dnia były poprzedzone zabawami dla dzieci animacje o 22.00 w amfiteatrze :) Animatorzy przygotowali wybory miss i mistera hotelu ( http://www.youtube.com/watch?v=_LIxJl4sMkU&feature=channel_page ) , konkurs na najlepiej tańczącą parę, kabaret, bingo, quiz muzyczny. Ten kto nie chodził na show time naprawdę duuuużo stracił! :). Raz animatorzy razem z kelnerami i bellydancerką przygotowali wieczór turecki, który niestety w połowie się skończył :( Ci, którzy byli wtedy na występach, wiedzą o co chodzi... :(. Plaża niezbyt duża, lecz bardzo przyjemna. Nie polecam leżeć na basenie, ponieważ jest tam bardzo duszno, na plaży jest przyjemny wiaterek. Można wziąć ręczniki plażowe za depozyt (10 euro), nie ma problemu z ich odbiorem, ponieważ na plaży zawsze są osoby za nią odpowiedzialne. Jedynym mankamentem plaży był widok szefostwa hotelu wylegującego się na pomoście i pracowników, którzy przybiegali do nich na każde zawołanie (typu przesunięcie leżaka). Widok był naprawdę żałosny... OBOWIĄZKOWO NALEŻY BRAĆ MASKĘ, RURKĘ I APARAT ROBIĄCY ZDJĘCIA POD WODĄ!!! ;) ;) Buty do wody przydadzą się tym, którzy brzydzą się chodzić po glonach ;). Do morza najlepiej wchodzić drabinkami na pomoście. Tam dno jest czyste i piaszczyste. Cudowne podwodne widoki, dużo ładnych ryb. Mój tato w "trawce" znalazł piękną, dużą muszlę, niestety był mały problem z wyciągnięciem jej wielkiego mieszkańca ;). Baseny do wyboru, do koloru, najgłębszy ma 1,70 cm, można zjechać do niego po rurze. UWAGA! Przy basenie należy chodzić bardzo ostrożnie, ponieważ jest ślisko. Kilka osób zafundowało sobie resztę pobytu z urazem nogi. Dla dzieci jest brodzik, również z rurą. No i wspomniany wcześniej płytszy basen w którym jest prowadzony aqua aerobic. Obok tego basenu jest bufet w którym serwowano parówki, spaghetti, frytki oraz turecką pide i gözleme. Można napić się tam również tureckiego specjału - ayran (taki słony jogurt :) ). Obok jest bar z piwem, zimnymi napojami, herbatą i kawą. Tam o 17.00 podawane są ciastka, bułeczki i babka piaskowa którą polecam :). Przy głównym basenie jest bar z alkoholem (piwo, raki (polecam TYLKO osobom, które lubią anyż, dla mnie raki jest obrzydliwe...)) i zimnymi napojami. Jedzenie bardzo dobre, szczególnie na deser polecam przepyszne torty robione przez hotelowych kucharzy :). Na śniadanie polecam zjeść coś na słodko, czyli chleb z nutellą lub z dżemem (dużo smaków do wyboru). No, chyba, że ktoś lubi "papierową" szynkę ;) (to jest niestety standardem w tureckich hotelach). Kanapkę z szynką uzupełnią przepyszne sery i warzywa. Masło jest w plastikowych pojemniczkach. Obok w podobnym opakowaniu (patrzcie na napisy) można znaleźć serek topiony, miód i pyszny dżem różany. Jest również mleko z kilkoma rodzajami płatków. Zwolennicy ciemnego pieczywa również coś dla siebie znajdą. Chleb można sobie opiec w opiekaczu ;). A, serwowane są również parówki (mi tam smakowały ;) polecam wziąć do nich ketchup, który można znaleźć na drugim końcu restauracji), jajka na miękko. Nie wiem jak smakowały, nie przepadam za nimi. Na zewnątrz można się załapać na omlety lub naleśniki. Jeśli ktoś jest w stanie jeszcze coś zjeść :) to polecam owoce (pomarańcze, grejpfruty, melony i arbuzy które wcale nie były białe, jak to napisał ktoś przede mną -_- ... ) oraz bułeczki (na słodko lub ze słonym serem). Do picia można wziąć wino (2 rodzaje), kawę, herbatę, wodę lub sok. Ja piłam tylko to ostatnie, koniecznie pół na pół z wodą. Same soki są bardzo słodkie :) Polecam smak kiwi, jabłko lub wiśnia. Smak i zapach soku pomarańczowego przypominał mi płyn do naczyń :P. Za 3 euro można wyło wycisnąć sobie sok właśnie z pomarańczy :) W "okienku" można zamówić sobie colę, piwo itp., lub można poprosić o to kelnera, wtedy przyniesie nam to do stolika :) Należałoby oczywiście dać napiwek. Kelnerzy bardzo się starają, harują od rana do późnego wieczora. Oczywiście zdarza się, że na stoliku zabraknie sztućców, chłopaki mają naprawdę dużo roboty i zdarzy się im coś przeoczyć. Normalnym ludziom polecam przejść się do szafeczek z sztućcami, wygodnym proponuję kłócić się z kelnerami a potem wypisywać w komentarzach jak to im źle było w tym hotelu, bo stoły były plastikowe... -_- . A teraz obiad ;) No, właściwie to lunch. W drugim tygodniu pobytu nawet nie schodziłam na niego z plaży, ponieważ totalnie nie chciało mi się o tej porze jeść. Jedzenie podobne jak na kolację, więc opiszę to razem :) Kilka rodzajów mięs, tureckie mielone köfte (polecam kupić przyprawę do köfte, świetna do mięs), warzywa na ciepło, ryby. No i oczywiście duży wybór "normalnych" warzyw. Na tarasie mięso z grilla. No i to, co łasuchy lubią najbardziej ;) - PYSZNE CIASTA! ;) o których pisałam wyżej. Do wyboru są również roladki, ciastka w syropie, bezy, ptysie w nutelli, chałwa. Niekiedy można również załapać się na tureckie "makaronowe" ciasto. Oczywiście można zjeść owoce. Oprócz pysznych melonów i arbuzów zależnie od dnia można było znaleźć (w hotelu, a nie na targu jak to napisał pewien pan... -_-) truskawki, brzoskwinie i morele. Kucharze robili różne cuda, można je zobaczyć w zdjęciach, które dodałam :) Panie sprzątające, jak się okazało, w jednej części hotelu są cudowne, w innej tragiczne. Mi niestety trafił się drugi rodzaj. Miałam pokój w części hotelowej na -2 piętrze. Największy problem był ze zmianą pościeli, której doczekaliśmy się chyba w 8 dniu pobytu. Mniejszy problem był z wymianą ręczników i dostawą papieru toaletowego, bo jak się nie jest zbyt wygodnym i marudnym to można samemu wszystko załatwić. Wystarczył mały spacer do "wózka" sprzątaczek i wzięcie sobie potrzebnej rzeczy. Wygodnym i marudnym proponuję psucie opinii temu cudownemu hotelowi... Gdy zobaczyłam, jakie cuda zrobiła na łóżkach pani sprzątająca pewnej rodzinie mieszkającej w części klubowej to aż mi opadła szczęka... Płatki kwiatów, łabędzie i serca z narzutek i ręczników... A u mnie - narzutka złożona na pół i położona na łóżku... Jeśli już jestem przy łóżkach to są bardzo wygodne, jeśli ktoś chce, to można łóżka złączyć. W telewizji znajdziemy TVP Polonia oraz dużo zagranicznych programów. Zaczytanym polecam częste odwiedzanie szafki z książkami i gazetami na -2 piętrze. Można tam znaleźć dużo polskich gazet typu Twój Styl, Twoje Imperium, Detektyw, Party i nawet 1 numer CKM ;). Niekiedy można natrafić na polskojęzyczną książkę. Obok jest sklepik, w którym sprzedaje bardzo sympatyczny pan :) Znajdziemy tam przyprawy, herbatki, papierosy, ręczniki, kosmetyki, napoje i lody. 1,5 l butelka wody kosztuje tam 2 liry. Przelicznik w tym sklepiku jest taki : 2 liry = 1 euro = 1,5 dolara. Jeśli chodzi o Itakę i wycieczki - jak zawsze Itaka słabo się zaprezentowała. Byłam na dwóch wycieczkach - rejs statkiem i zakupy w Bodrum. Rejs bardzo przyjemny, lecz niestety od przewodniczek nic się nie dowiedzieliśmy o okolicy. Za to dobrze wspominam przewodnika za zakupach. O ile dobrze zapamiętałam to był pan Dominik. Przez całą drogę opowiadał o najdroższych domach w okolicy, o Atatürku i ogólnie o różnych ciekawostkach. W planie wycieczki był sklep z kurtkami (brzydkie i drogie), biżuteria (cudowne i drogie :P) i sklep ze słodyczami (drogo :] ). Na końcu był czas wolny w Bodrum. Oczywiście polecam targ w Yalikavak, o nim pisało już kilka osób :). Muzyka puszczana na basenie i na animacjach, jak dla mnie, bardzo fajna, na pewno spodoba się młodym wczasowiczom :) Można usłyszeć również Annę Jantar, Feel :P, Boys'ów oraz codziennie na animacjach "Czarną dziewczynę" w wykonaniu Ivana & Delfina. Z zagranicznych utworów puszczanych przez DJ często goszczą u mnie w głośnikach takie piosenki jak Ceclie - Give it to me, Pitbull - I Know You Want Me oraz Move Drop Shake i oczywiście Pussycat Dolls - Jai Ho :P To tyle off-topu. Podsumowując - dla mnie były to dwa cudowne tygodnie. Polecam wszystkim pozytywnie nastawionym ludziom, szukającym nie samych negatywów, lecz pozytywów oraz rodzicom z dziećmi, które zawsze znajdą w hotelu coś interesującego. Najchętniej wróciłabym o tego hotelu jeszcze w tym roku. Proszę was, nie piszcie zakłamanych komentarzy o Golden Age. POLECAM !! i pozdrawiam całą Polską Mafię ;) z terminu 18.06 - 02.07 :) Jeśli chcecie się jeszcze czegoś dowiedzieć to piszcie - gusikk@wp.pl

Opinia pomocna?
Tak (0) / Nie (0)

Zdjęcia użytkownika

  • Położenie
    6.0
    • Odległość od plaży / stoku 0.0
    • Plaża / stoki 0.0
    • Cicha i spokojna okolica 6.0
    • Restauracje w okolicy 0.0
    • Atrakcje w okolicy 0.0
    • Komunikacja 0.0
  • Pokoje
    5.0
    • Wielkość 0.0
    • Standard wyposażenia 0.0
    • Czystość 5.0
    • Łazienka 0.0
  • Hotel
    6.0
    • Basen 0.0
    • Udogodnienia dla dzieci 0.0
    • Animacje i rozrywka 6.0
    • Sport 0.0
    • Obsługa 6.0
    • Czystość 0.0
  • Wyżywienie
    6.0
    • Ilość i dostępność 0.0
    • Smak i jakość potraw 6.0
    • Różnorodność potraw 0.0
    • Obsługa 0.0
    Jakość / cena
    6.0

Newsletter

Aby otrzymywać informacje o nowych ofertach i promocjach prosimy wpisać swój adres e-mail:

Ostatnio szukane w Oceniacz.pl